#esencjainternetu

Darknet – czym jest ciemna strona Internetu i jak do niej wejść?

0 172

Internet nieustannie zaskakuje. Choć jego początki sięgają dopiero lat 70., bardzo szybko stał się jednym z najważniejszych, znanych ludzkości narzędzi. Można powiedzieć, że całkowicie zrewolucjonizował on ówczesną rzeczywistość. Internet kryje wiele niespodzianek, a za jedną z największych zagwozdek uważa się owiany złą sławą darknet. Na jego temat można usłyszeć tyle samo faktów, co mitów, a mroczne historie przekazywane są z ust do ust. Darknet – jak wejść? Co warto o nim wiedzieć? Czy ciemna strona Internetu może być niebezpieczna?

Darknet – jak wejść do ciemnej strony Internetu?

 

Aby lepiej zrozumieć, jak działa ciemna strona Internetu, na początku warto zrozumieć kilka najważniejszych pojęć związanych z darknetem. Nie każdy ma do niego dostęp i szacuje się, że jedynie nieliczni z niego korzystają.

Darknet – co to jest?

 

Darknet kojarzy się przede wszystkim z bronią, narkotykami, hakerami oraz szemranymi interesami. Ciemna strona Internetu to nic innego, jak zbiór anonimowych witryn, sklepów, forów internetowych oraz blogów, które zajmują zaledwie 5% całego Internetu. Darknet pozostaje poza zasięgiem tradycyjnych wyszukiwarek, a co za tym idzie adresów znajdujących się po ciemnej stronie Internetu nie można znaleźć, wpisując dane hasło w Google, Yahoo czy Bing.

Ciemna strona Internetu wykorzystywana jest przede wszystkim przez osoby, które chcą pozostać anonimowe. Na stronach w żaden sposób nie jest zapisywana żadna działalność użytkownika, dzięki czemu może on z powodzeniem ukryć swoją tożsamość i nie można ich zidentyfikować. 

Darknet jest bardzo złożoną strukturą, która nie bez powodu porównywana jest do cebuli. Wszystko dlatego, że ciemna strona Internetu składa się warstwowego systemu, czyli tak zwanych przekaźników cebulowych. Owe przekaźniki działają nieco podobnie do klasycznych serwerów proxy. Różnica zachodzi jednak w sposobie komunikacji, ponieważ poszczególne przekaźniki nie zdają sobie sprawy z tego, co znajduje się w głębszych warstwach. Trasy przekaźników tworzone są zaledwie na około 10 minut, by następnie zostać rozwiązane i zastąpione zupełnie nową siecią dostępną dla użytkownika. Mechanizm z pozoru nie jest skomplikowany – dzięki temu, że przekaźnik ma dostęp do pojedynczych warstw, dane są skutecznie szyfrowane w głębszych strukturach. Darknet nie uzyskuje żadnych informacji odnośnie prawdziwego źródła – ma dostęp jedynie do poprzedniej lokalizacji przekaźnika.

Jak do niego wejść z komórki i komputera?

 

Wiele osób zastanawia się, jak wejść do darknetu. Zasadniczo nie jest to trudne. Należy jednak pamiętać, że poruszanie się po nim może wiązać się z licznymi niebezpieczeństwami. Z tego powodu nie zaleca się korzystania z ciemnej strony Internetu osobom niedoświadczonym. Z anonimowością oraz bezkarnością mogą wiązać się choćby ataki hakerskie, próby zidentyfikowania tożsamości użytkowników oraz wyłudzenia wrażliwych danych. Każdy, kto odwiedza ciemną stronę Internetu powinien mieć świadomość, że nie wszyscy internauci mają czyste intencje.

Do darknetu można dostać się już z poziomu telefonu komórkowego. Jedynym warunkiem jest posiadanie Androida – użytkownicy Iphone’a nie będą mieć takiej możliwości. Na urządzenia z charakterystycznym, zielonym stworkiem została przygotowana specjalna wersja sieci Tor, czyli nic innego, jak specjalna wersja Firefoxa (o której więcej będzie za chwilę). W tym celu niezbędne jest zainstalowanie na telefon odpowiedniej aplikacji. Warto korzystać jedynie z autoryzowanego sklepu Play, ponieważ pozwala to uniknąć nieprawidłowych, a niekiedy też niebezpiecznych wersji programu. Kolejnym krokiem jest zakończenie fazy inicjowania oraz uzyskanie dostępu do głównego ekranu przeglądarki. 

Wielu użytkowników wchodzi na darkweb z pomocą komputera. Procedura jest bardzo podobna, jak w przypadku telefonu – wystarczy pobrać odpowiednią wyszukiwarkę, czyli w tym przypadku Tora. Z kolei aby przemieszczać się między wyszukiwarkami na Torze, konieczna jest znajomość dokładnych adresów danych witryn.

Sieć TOR – co to jest?

 

Osoby, które zastanawiają się, jak wejść do darknetu, na pewno nieraz słyszały o Torze, czyli skrócie od The Onion Router. Jest to nic innego, jak specjalny, całkowicie bezpłatny serwis, który służy do korzystania z darknetu i nie tylko. Wśród jego podstawowych mechanizmów należy wymienić przede wszystkim anonimizację. To właśnie ona sprawia, że adres IP oraz tożsamość użytkownika zostaje całkowicie zaszyfrowana. Tor skutecznie maskuje również każde zapytanie internauty i nie ma możliwości inwigilacji nawet w przypadku kontrolowania co najmniej kilku serwisów proxy. Co więcej, dzięki temu, że kod Tora jest publiczny – tak zwane oprogramowanie Open Source – użytkownicy mają możliwość wykrycia oraz naprawienia słabości sieci, a także zyskują gwarancję, że w kodzie nie ukrywają się funkcje szpiegowskie.

Co znajduje się w Darknecie? Co można tam kupić?

 

Nie bez powodu Darknet kojarzony jest przede wszystkim z szerokopojętą przestępczością. Choć można na nim znaleźć struktury podobne do tych dostępnych w tradycyjnych wyszukiwarkach, jak fora, blogi czy sklepy internetowe, nieco różni się ich zawartość. Jako że ruch na darkwebie nie jest zapisywany, a użytkownicy pozostają anonimowi, ciemna strona Internetu wykorzystywana bywa w celach niezgodnych z prawem.

Darknet wykorzystywany jest przeważnie w trzech celach. Pierwszym z nich jest zupełnie normalne korzystanie z Internetu. W tym miejscu warto podkreślić, że z Tor często bywa wybierany jako główna wyszukiwarka i wiele osób decyduje się na takie rozwiązanie, ponieważ ceni sobie najwyższą prywatność. Drugie zastosowanie wybierane jest szczególnie przez użytkowników pochodzących z krajów totalitarnych, gdzie panuje cenzura. Nie mogą oni swobodnie wygłaszać poglądów ani mieć dostępu do rzetelnych, pozbawionych propagandy informacji. Darknet sprzyja wygłaszaniu swoich poglądów, ponieważ panuje w nim całkowita wolność słowa – internauci często krytycznie wypowiadają się choćby na temat reżimu danego kraju.

Darknet ma jeszcze jedno oblicze. Z wymienionych wyżej przyczyn został zaadaptowany przez różnego rodzaju przestępców. Po ciemnej stronie Internetu można znaleźć niemal wszystko. W darknecie kwitnie przede wszystkim rynek narkotyków, narkotyków i broni. Można znaleźć na nim pirackie filmy i seriale, fałszywe banknoty i tożsamości, zlecenia hakerskie, a nawet… płatnych morderców czy dziecięcą pornografię. Krążą również pogłoski, jakoby po ciemnej stronie Internetu miał odbywać się handel ludźmi. Oczywiście wiele ofert zamieszczanych jest przez oszustów, którzy próbują wyłudzić pieniądze, nie oferując nic w zamian. Wykorzystują oni fakt, że płatność odbywa się za pośrednictwem Bitcoinów i nie ma możliwości zweryfikowania autentyczności ofert ani zgłoszenia oszustwa policji czy odpowiednim organom.

Darknet – czy jest legalny?

 

Co ciekawe, sam darknet nie powstał wcale, jako narzędzie sprzyjające przestępczości – motywacja była zupełnie inna. Zrodził się on po to, by móc łączyć się jednocześnie z wieloma sieciami komputerowymi opuszczonymi przez ARPANET, czyli pierwszą sieć – prototyp współczesnego Internetu. Szacuje się więc, że początki Darknetu sięgają końca XX wieku. Pierwotnym założeniem ciemnej strony Internetu były operacje wywiadowcze oraz bezpieczeństwo. Dlatego właśnie sam Darknet jest w pełni legalny. Niemałe zaskoczenie, prawda? Korzystanie z ciemnej strony Internetu jest zgodne z prawem i dostępne dla każdego. Trzeba mieć na uwadze, że Darknet początkowo miał zupełnie inny cel, dopiero jego specyfika sprawiła, że został on zaadaptowany przez wielu przestępców. O ile samo korzystanie z ciemnej strony Internetu jest legalne, to podejmowane działania, jeśli naruszają panujące przepisy, mogą być ścigane przez odpowiednie służby. Warto pamiętać, że oprócz zwykłych użytkowników czy oszustów sieć jest wykorzystywana również przez organy ścigania, które prowadzą śledztwa, prześwietlają groźnych przestępców oraz konfiskują nielegalne towary.

Autor: Małgorzata Warmuz / redaktor vaxy.pl

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.